Sposób uprawy może chronić glebę

Sposób uprawy może chronić glebę

Technologia WAVE DISC sprawdza się w każdych warunkach mówi dr inż. Adam Zych z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu

SPOSÓB UPRAWY MOŻE CHRONIĆ GLEBĘ

Wyzwania stawiane rolnikom wymuszają poszukiwanie nowości i ulepszeń na każdym etapie ich działalności. Coraz precyzyjniejsze technologie stosowane w całokształcie produkcji roślinnej są motorem zmian, również w kontekście preferowanych systemów uprawy.

W tym zakresie można zaobserwować kilka głównych trendów, związanych bardziej z przekonaniami rolników (są niemiarodajne) niż z faktycznymi efektami wykorzystywanych rozwiązań.

 

Z pługiem czy bez pługa?

Tradycyjna uprawa płużna w naszym klimacie jeszcze długo będzie najczęściej spotykanym systemem uprawy, jednak i w jego obrębie stosuje się różnego rodzaju usprawnienia, jak chociażby agregowanie narzędzi (np. łącząc wał z pługiem). System ten także ewoluuje, a dzięki postępowi technicznemu czas od wykonania orki do siewu w przypadku ozimin znacznie się skrócił. Drugim wyraźnym trendem jest całkowita rezygnacja z orki, która nota bene jest terminem wyłącznie związanym z uprawą płużną.

Zmiany najczęściej obejmują zastąpienie pługa innym narzędziem głęboko spulchniającym wierzchnią warstwę gleby, np. głęboszem, kultywatorem czy broną talerzową. Na takich polach intensywność obróbki gleby przed siewem jest nieznacznie mniejsza niż podczas uprawy tradycyjnej. Z pojęciem intensywności uprawy wiąże się pokrycie powierzchni gleby materią organiczną, czyli tzw. mulczem. Pokrycie gleby będzie większe, im mniej płytkich zabiegów uprawowych wykonamy. Jest to o tyle ważne, że im mniej ta materia będzie poddawana obróbce, tym większa szansa, że nie zostanie zmineralizowana, a wytworzy się z niej próchnica. Proces przekształcania materii organicznej w próchnicę glebową jest złożony i długotrwały, uzależniony nie tylko od ilości wprowadzanej do gleby materii, lecz także od jej jakości. Systemy uprawy, w których praktycznie cała materia znajduje się na powierzchni gleby, takie jak uprawa pasowa czy zerowa ciągle stanowią mniejszość. Jest to w dużej mierze związane z przyzwyczajeniem rolników do corocznie wykonywanej orki.

Na szczęście coraz więcej gospodarstw decyduje się na uprawowe eksperymenty, które często szybko zostają wdrożone na wszystkich polach. Oprócz argumentów w postaci oszczędności oleju napędowego czy czasu poświęconego na pracę, uproszczenia w uprawie pozwalają poprawić jakość gleby.

 

Sposób na suszę i erozję

Ograniczanie erozji powinno być priorytetem dla polskich gospodarstw w dobie zmian klimatycznych, o których wiele się mówi w mediach. Część naukowców jest zdania, że o globalnym ociepleniu nie może być mowy, ale fakt jest taki, że praktycznie w każdym roku obserwujemy jakieś anomalie pogodowe, dotąd niewystępujące. Poznanie przyczyn tego zjawiska jest przedmiotem wielu analiz naukowych, a co za tym idzie – sporów, gdyż niejednokrotnie podawane tezy przez różnych badaczy są sprzeczne.

W odniesieniu do naszych pól ta sprawa jest o tyle prostsza, że można z całą stanowczością stwierdzić, że w ostatnich latach każde gospodarstwo w jakimś stopniu dotknęła susza czy nadmierne opady i podtopienia. Jednakże skala strat wyrządzanych przez tego typu zjawiska pogodowe jest zróżnicowana. W dużej mierze spadek plonów będzie korelował ze sposobem uprawy stosowanym w gospodarstwie, choć też nie można wysuwać tez, że wystarczy nie orać, by problem suszy został rozwiązany. Zwiększenie pojemności wodnej gleby jest kluczowe, ponieważ ta właściwość odpowiadająca za retencję wody pozwala nagromadzić jej jak najwięcej. Ma to oczywiście znaczenie w latach suchych, gdyż umożliwia roślinom czerpanie z tych zasobów kilka dni dłużej; w latach mokrych pozwala na związanie większej ilości wody, przez co możliwy będzie np. szybszy wjazd na pole z nawozem.

 

Porażki i sukcesy uprawowe

Za uprawą bezorkową przemawiają takie argumenty, jak chociażby dotrzymanie terminów agrotechnicznych. W tym zakresie obowiązuje system zerojedynkowy – albo uda się posiać, albo będzie to trzeba zrobić dopiero wiosną i liczyć się z oczywistym spadkiem plonów. Podobnie jest ze wspomnianym wcześniejszym wjazdem w pole. Zwiększanie nośności gleby następuje niejako przy okazji wprowadzenia uprawy bezorkowej.

Sukces uprawy bezorkowej tkwi w szczegółach. Część gospodarzy po wprowadzeniu tego systemu uprawy powróciła do orki. Powody są różne. Przy odpowiednio dobranym zmianowaniu i agrotechnicznym eliminowaniu pewnych trudności (np. presji chwastów) można całkowicie zrezygnować ze stosowania pługa w gospodarstwie. Nie można zapominać, że nazywanie bezorkowego sposobu uprawy systemem nie jest pojęciem próżnym. System ten łączy różnego rodzaju czynniki biologiczne, chemiczne, fizyczne i fitosanitarne, w których metoda uprawy odgrywa pośredni wpływ. Trzeba zaznaczyć, że podstawą sukcesu jest uregulowany odczyn gleby, a z tym jest w Polsce różnie. Bez tego kluczowego czynnika nie może być mowy o jakimkolwiek sukcesie jakiejkolwiek metody uprawy, nie mówiąc już o bezpłużnych systemach uprawy.

 

Rozwiązanie firmy PÖTTINGER

W rolnictwie każdy rok jest trudny, a rolnikom doskwierają zawsze mniejsze lub większe problemy z przygotowaniem stanowiska do siewu. Niejednokrotnie jest też tak, że gdy już wystąpią dobre warunki do wydania maksymalnych plonów, ceny drastycznie spadają i opłacalność produkcji nie jest taka, jakiej byśmy sobie życzyli. Bez względu na to w następnych sezonach znowu trzeba siać i z optymizmem patrzeć w przyszłość. Będzie to łatwiejsze, jeśli w gospodarstwie znajdą się takie narzędzia i maszyny, które pozwolą wysiewać nasiona, nawet w warunkach, których w standardowej uprawie płużnej nie nazwalibyśmy optymalnymi. Zaproponowane rozwiązanie przez firmę PÖTTINGER w siewnikach TERRASEM odpowiada oczekiwaniom rynku przy jednoczesnej minimalnej uprawie roli. Zastosowane w nim talerze WAVE DISC są tak skonstruowane, że możliwa jest uprawa i późniejszy siew zarówno w warunkach mokrych, jak i suchych. Falisty kształt talerzy sprawdza się w takich warunkach bardzo dobrze, także gdy na polu zalegają znaczne ilości resztek pożniwnych. Największą zaletą tego typu uproszczeń jest możliwość siewu, o czym, stosując uprawę opartą na pługu, możemy zapomnieć.

 

dr inż. Adam Zych

Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu